I nikt i nic nie jest w stanie tego zmienić.

Wyjeżdżam dziś, wśród piorunów, grzmotów i wichur. 

Taksówka jedzie po mokrym bruku, rozchlapując kałuże na szybach, policzek zimny od szkła, oczy mokre od łez. Feria barw. Szampana wypiłam sama. Nie przyszedł. Bo nie miał.

Czytaj dalej I nikt i nic nie jest w stanie tego zmienić.