Pytania z odpowiedzią, czyli Liebster Blog Award

Jest coś takiego jak Liebster Blog Award. I jakiś czas temu dostałam wiadomość od Life and Chill, że zostałam nominowana. Zapomniałam o tym i pewnie bym do tego nie wróciła.

 

Ale niedawno na jednym z blogów natknęłam się na taki wpis i pomyślałam, że to fajnie czasem siebie i innych o coś zapytać. Nie trzymam się zasad, tylko robię swoje. Mam parę pytań. Wybrałam tych, których po prostu czytam, niektórych znam bardzo, innych tylko przez litery. Ale uczestniczycie w naszym życiu, więc jak Was najdzie ochota  – odpowiedzcie na nie.

A tymczasem pytania zadane Nomatce i jej odpowiedzi na nie.

  • Co sprawia Ci w życiu największą radość?

Życie. To jest największa radość. Kiedy mogę żyć chwilą i czuć, że uczestniczę w niej w pełni. A co w danej chwili robię, nie ma już takiego znaczenia.  😉

  • Twoje must have w torebce.

Nie noszę torebek. Mam raczej różne worki i woreczki. Niektóre poobdzierane i dziurawe tak, że pewnie niejeden na moim miejscu już by je z 10 razy wyrzucił i kupił nowe. Ale ja mam sentyment i je noszę.

Nie pamiętam co szczególnego nosiłam w nich wcześniej. Teraz jedyny must have to: pielucha, otulacz, worek na pieluchę, zestaw ubrań na przebranie, mąka ziemniaczana, waciki, buteleczka z wodą i to wszystko razem, w nierozerwalnym pakiecie. 😉 No dobra, czasem jest to tylko jedna pielucha i jeden otulacz, ale akurat w takich momentach zawsze okazuje się, że potrzebne było więcej!

  • Wakacje w górach, czy nad morzem?

Od jakiegoś czasu nie mamy podziału na pracę i wakacje, ani na czas wolny i czas zajęty. Wszystko jest połączone. Aktualnie przebywamy w górach, tu odpoczywamy, tu pracujemy, tu wędrujemy. Morze a właściwie ocean poznałam pływając żaglowcem i chcę wrócić do tego z całą nomadyczną gromadą. Zima morzem, morze zimą lubię bardziej niż latem. Choć to pewnie kwestia liczby osób na metr kwadratowy.

  • Co sprawa Ci największą trudność w blogowaniu?

Na początku zastanawiałam się nad algorytmami strony i facebook’a, kiedy publikować, jak, używać słów kluczowych? Jakich? Nawet przeczytałam o tym jakąś książkę. I zrobiliśmy jedną reklamę, która pożarła całą kasę nie wiadomo czemu generując przy tym całe dwa „lajki”. 😀 Ale olałam to. Nie zależy mi w sumie, żeby na tym zarabiać. Piszę i opowiadam dla nas i dla tych, którzy chcą czytać. Dzielimy się swoimi pomysłami na życie, kto ma ochotę coś z nich wziąć, ten bierze.

  • Gdybyś przez jeden dzień mogła być kimś innym, jaką postać byś wybrała?

Chciałabym być elfem. Albo Marilyn Monroe, bo interesuje mnie jak wyglądało jej dzieciństwo.

  • Ulubiony cytat/motto życiowe?

To już chyba wszyscy wiedzą. 😉 „Gdziekolwiek będziesz – bądź tam bez reszty”, czyli po prostu tu i teraz.

  • Jaka muzyka wprawia Cię w lepszy nastrój?

Taka, której aktualnie potrzebuję. A to baardzo się różni w zależności od emocji, pory dnia, pory roku i kilku innych czynników. Jednak to zawsze muzyka jest w stanie wprawić mnie w lepszy nastrój.

  • Ulubiony strój na co dzień?

SZARAWARY. Na co dzień i na zawsze. Pałam do nich miłością niezmierzoną. I podejrzewam, że to ta miłość powoduje, że za każdym razem jak już znoszę którąś parę, pojawia się ktoś, kto podarowuje mi nową. 🙂

  • Opisz najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa.

Tak się zastanawiam, kiedy się dzieciństwo kończy.

Pamiętam jeden letni poranek przed wyjazdem do Hiszpanii, 5 rano. Byłam na balkonie z moim psem, słuchałam ciszy życia i budzącej się przyrody. Było już jasno, ale jeszcze pusto. Jakaś pojedyncza sylwetka mignęła gdzieś na polu obok bloku. Takie połączenie z kosmosem, które trwa chwilę i jest bardzo intensywne. Miewam tak co jakiś czas.

  • Skąd czerpiesz inspiracje do postów na bloga?

Z życia i tego, co nas aktualnie zajmuje, czyli z życia. 🙂

  • Jakie posty sama najchętniej czytasz u innych?

Lubię odkrywać inne spojrzenia, inne pomyły na nurtujące mnie kwestie, lubię inspirować się kulinarnie i życiowo. Refleksje z podróży też są u mnie bardzo poczytne.

W tak zwanym międzyczasie otrzymałam kolejną dawkę pytań, od Mamatywnej, zatem douzupełniam fragment siebie o kolejne wątki.

  •  Co sprawia, że się uśmiechasz?

Uśmiecham się wciąż. Bardzo lubię takie uśmiechy bezwiedne. Pojawiają się, kiedy wydarza się coś niespodziewanego, zwłaszcza jak robię coś głupiego, bo odpłynę na chwilę w świat marzeń, łapię się na tym i uśmiecham sama do siebie.

  • Dlaczego akurat blogowanie?

To nie był mój pomysł. Pamiętam, że kiedy Nomadek ochłonął po pierwszym ciążowym szoku, jak to on – od razu przeszedł do działania i powiedział: no dobra, skoro i tak będziemy zgłębiać temat rodzicielstwa, i tak będziemy czytać o tych wszystkich rzeczach i na co dzień i tak zajmujemy się filmowaniem, to musimy założyć vloga! 😉

  • Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

Ludzie, zwierzęta, natura, muzyka, jedzenie i wewnętrzna harmonia.

  • Najważniejsza lekcja od życia?

Uświadomienie mi, że choć bym bardzo próbowała wyobrazić sobie jak się zachowam w pewnych sytuacjach, nie jestem w stanie tego przewidzieć. Dlatego nie mam też prawa oceniać innych, których życie jest dla mnie zagadką. Pewne sytuacje niedawnego czasu uwolniły mnie od zaszczepionego gdzieś podświadomie oceniania i bardzo się z tego cieszę, bo poczułam, że ogromny ciężar rozpłynął się nagle jak poranna mgła. Choć nie wiem czy jest to najważniejsza lekcja, to na pewno najbardziej aktualna i bardzo otwierająca natenczas.

  • Co robisz na co dzień poza pisaniem?

Jestem performerką. Ze wszystkich aktywności, którym się oddaję, myślę, że to najbardziej mnie kształtowało do tej pory. A w tych działaniach, które podejmuję, kieruję się słowami Sloterdijk’a: „pierwotną wspólną aktywnością ludzką nie jest polowanie, seks, wychowywanie dzieci, i na pewno nie rolnictwo, hodowla czy przemysł ale wytwarzanie oddźwięku między tymi, którzy żyją razem”. A więc to robię. Wywołuję oddźwięk! 🙂

  • Zdradź mi jedno ze swoich marzeń!

Dobra! Antarktyda. Aplikowałam nawet do pracy tam, ale wtedy się nie udało. Wiem, że prędzej czy później się tam znajdę i pogadam z pingwinami, co jest moim drugim ogromnym marzeniem.

  • Czy jest coś co ukształtowało Cię jako osobę?

Każde doświadczenie. Co jest błogosławieństwem ale też przekleństwem. Dobre doświadczenia przyczyniły się na przykład do mojej miłości podróżowania, złe objawiają się mniej lub bardziej w życiu codziennym. Ale zmiana daje poczucie siły. Jeśli można wychodzić z traum, rozwijać dobre historie i odkrywać całkiem nowe – chce się żyć!

  • Czego się boisz?

Niedawno o tym myślałam, że tak naprawdę boję się śmierci. I choć wiele razy staram się łagodnie do tego tematu podejść i myśleć o nim z miłością, ten lęk wciąż we mnie jest.

  • Pisanie to dla mnie …

fascynujący sposób kreowania rzeczywistości i zatrzymanie chwili. Piszę tyle różnych rzeczy

  • Dobro to

KOSMOS/WSZECHŚWIAT/CZYLI/MY

  • Kim jesteś?

Ha! To pytanie towarzyszy nam od początku naszej nomadycznej miłości. Wyczytałam gdzieś, że siebie i drugą osobę trzeba wciąż od nowa pytać o to kim jest, żeby nie zatracić tego w codzienności. I podekscytowana odkryciem pytania: kim jesteś? zaczęłam pytać Nomadka jak szalona. Z czasem częstotliwość zmalała, ale wciąż o tym pamiętamy. 🙂

Dziś jeszcze nie wiem kim jestem, ale podejrzewam, że będzie to miało związek z szydełkowaniem, które odkryłam niedawno i cieszy mnie jak widok za oknem.

Zapytałam też Nomadka, oderwał się od ekranu, spojrzał lekko nieobecnym wzrokiem i powiedział: skupionym na pracy człowiekiem. 😉

Teraz ja pytam O:

  1. jeden rytuał codzienności
  2. jedno miejsce, które być może znasz tylko Ty, a w którym, Twoim zdaniem, warto się znaleźć
  3. historię poznania jednej bliskiej osoby
  4. dziwny przypadek ostatniego czasu
  5. kawałek ironii/sarkazmu codzienności
  6. kawałek uśmiechu codzienności

Nasi inspiratorzy, o których chcielibyśmy wiedzieć więcej, i których Wam serdecznie prezentujemy 😉

Matka na skraju

Maniyacy

Mamatywna

Kobieca Strona Mamy

Ronja.pl

Wspaniały krawat brudna koszula

Mamaszka.pl

And that’s all folks.

Podpisano: Nomatka

 

 

 

  • Aleksandra Ćmachowska

    Dzień Dobry!
    Przepraszam Cię najmocniej, ale nie potrafiłam znaleźć chwili, a nie chciałam potraktować twoich pytań, wiesz na kolanie. Były dla mnie bardzo inspirujące i chciałam swoimi odpowiedziami przekazać coś więcej aniżeli tylko słowa. Dziękuję raz jeszcze za docenienie mojej pracy, za to że lubisz moją pisaninę! To radość dla serca!
    I w sekrecie zdradzę, że jutro (w końcu!) doczekasz się przepisu na ciasto 🙂 .
    Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia!

    1. jeden rytuał codzienności
    Od kiedy pojawił się maluch moje dotychczasowe rytuały gdzieś się zatarły. Wiesz, ludzie mówią że przy dziecku codzienność staje się rutyną. Mija pół roku, a ja jakoś nie potrafię tego dostrzec. Każdy dzień jest inny w jakimś sensie. I być może każdego dnia są powtarzalne elementy jak wstanie z łóżka, obiad, jakieś zakupy, spacer, kąpiel, wieczorny odpoczynek. Jednak te elementy były zawsze, w mniej bądź bardziej okrojonej wersji. Codzienność z maluszkiem to codzienna nauka i poznawanie nowego. Rytuałem mojej codzienności będzie to poczucie, że każdy dzień jest czegoś wart, każdego dzieje się coś dobrego, a jeśli już naprawdę tego nie widzisz, spójrz na swoje dziecko :).

    2. jedno miejsce, które być może znasz tylko Ty, a w którym, Twoim zdaniem, warto się znaleźć
    W Siemianowicach Śląskich nieopodal Interkomisu są hałdy, co prawda to już nie te same hałdy co kilka lat temu, część terenu została zrównana pod biurowce. Jednak fragment miejsca pozostał. Hałda porośnięta specyficzną szarą trawą i wrzosem, całość przypomina ogromny dywan z długiego włosia. Kocham to miejsce. Wiele mnie z nim łączy. Tam robiłam pierwsze zdjęcia, tam przychodziłam pomyśleć, posłuchać muzyki, tam lubiłam się zatracić we wszystkim, tam byłam wolna pomimo tego, co aktualnie działo się w moim życiu. To miejsce ma trochę post apokaliptyczny wyraz, jest nostalgiczne. Dodam jeszcze, że widać stamtąd niemalże całe Katowice (podeślę jakieś zdjęcie)

    3. historię poznania jednej bliskiej osoby
    Wspominałam już u siebie na blogu, że mojego męża spotkałam online, na serwisie randkowym. Pisaliśmy ze sobą bardzo długo, a ja bałam się spotkania z dnia na dzień coraz bardziej. Dobrze się rozumieliśmy, na tyle dobrze że moje mama obawiała się, że P. jest z sekty (satanista czy inny belzebub!) i po prostu pisze mi to, co sama chce usłyszeć :). Trochę mi to zmąciło w głowie, a już stara byłam bo miałam 26 lat! P. prosił mnie kilkukrotnie o spotkanie, zawsze miałam wymówkę. Nadszedł dzień, w którym miałam iśc do ginekologa, aby zrobić USG i ocenić co dalej z moimi kobiecymi problemami (domniemaną niepłodnością), cóż nie usłyszałam niczego dobrego i potrzebowałam z kimś pogadać. Tego dnia spotkaliśmy się po raz pierwszy. On jak zwykle się spóźnił, a ja chodziłam w kółko ponika Kopernika i śpiewałam do siebie „everybody lies” od Jasona Walkera. Na dzień dobry, gdy mój luby dotarł oniemiałam i przepadłam z kretesem (on podobno też).

    4. dziwny przypadek ostatniego czasu
    Jakiś czas temu były pokazy lotnicze myśliwców, o niczym nie wiedzieliśmy. Widząc, co się dzieje (huk, ludzie stali w oknach, wyszli na chodniki z domów), nie zastanawialiśmy się długo. Zabraliśmy to, co najpotrzebniejsze, chwyciłam Karola i chustę i odjechaliśmy na piaskownię, ponad godzinę drogi od miasta. Później dowiedzieliśmy się, że to tylko pokazy. Dziś się z tego śmieję, ale jak sobie pomyślę że mogłaby wybuchnąć wojna i wszystko co mamy, wszystko co jest standardem nagle przestałoby być dostępne. Czuję ogromny strach. Stałam z tym dzieckiem na rękach i cała się trzęsłam. Mama nadzieję, że nie będzie nam dane dożyć wybuchu kolejnej wojny. Strach matki o swoje dziecko jest czymś niewyobrażalnym. Miałam okazję poczuć go, w całej swej okazałości.

    5. kawałek ironii/sarkazmu codzienności
    Los lubi jedną ręką dawać, a drugą odbierać. Nie jest to może widoczne każdego dnia, ale kontrasty towarzyszą nam na każdym kroku. Myślę, że zło istnieje po to, aby docenić dobro i podobnie jest ze wszystkim, co otrzymujemy.

    6. kawałek uśmiechu codzienności
    Dla mnie będą tego dwie składowe. Z jednej strony drobne czułości, takie jak przytulenie, całus, trzymanie się za ręce, zapach mojego dziecka, jego delikatna skóra. Z drugiej natomiast piękno. Każdego dnia staram się dostrzec jakiś detal, coś co wybija się z codzienności, a co podkreśla jej wyjątkowość.