Powiem Wam, co myślę

I nic ponadto.

Odkąd pamiętałam przywiązywałam wagę do słowa. Zawsze bawiły mnie zabawy nim.

Nazywali mnie purystką językową. Niekiedy terrorystką.

Był czas, że nie istniało dla mnie słowo fajnie. Działało na mnie jak na niektórych łamany styropian.

IMG_0520Trochę mi przeszło, trochę przestałam się czepiać.

Trochę przeraża mnie, że więcej słyszę kurwa niż fajnie. Wolałabym już fajnie, zwłaszcza jak wiem, że słyszy to też Nomadeczka.

Żarty o Polakach, którzy rzucają kurwą na prawo i lewo, traktują ją jako przecinek, kropkę, wykrzyknik a czasem, wydaje mi się, że nawet i spację, wcale mnie nie bawią.

A były badania, że przekleństwo, już uwarunkowane społecznie, wypowiadane na głos, niezależnie od stanu emocjonalnego, wywołuje agresję.

Czuję się bardzo agresywna. I czuję się bardzo niefajnie, bo są osoby, które mimo wspólnie spędzanego czasu, zapewniają komfort psychiczny jedynie sobie.

Wyśmiewają fakt, że Nomadeczka już rozumie, czym ugruntowują przekonanie, że dzieci do nie-wiem-którego-miesiąca-czy-roku życia są bezmózgowcami, które nic nie czają, a już na pewno nie czają języka.

Dzieci zaczynają tworzyć statystyki języka od ok. 7 miesiąca życia. Nomadeczka zacznie za chwilę.

(…)

Czuję, że się stworzyły jakieś dwie alternatywne rzeczywistości. W jednej słyszę to, co ludzie myślą, że chcę usłyszeć. W drugiej nie słyszę nic, bo mnie do niej nie dopuszczają, ale czuję, że pada tam zupełnie coś innego.

Tak chyba trochę bez sensu, można się zgubić, pomieszać jedną z drugą i nie wiedzieć co się komu mówiło.

A ja Wam powiem:

lie to me

ile chcecie, zapominacie chyba, że jestem kognitywistką i odczytam te kłamstwa lepiej niż Wy je sklecicie. Ale nic Wam oczywiście nie powiem. Pokontynuuję te alternatywne rzeczywistości, aż się Wam rozlecą w drobny pył.

(…)

A może mówić, co się myśli, i robić to w sposób, w jaki się chce, i mieć wyjebane na rozmówcę i jego komfort i dys?

(…)

No kurwa, nie wiem.

Podpisano: Nomatka

 

 

  • A ja przyznam, że klnę jak szewc :/ Nie mogę przestać, ale może kiedyś wreszcie mi się to uda.

  • Ja przeklinam bardzo rzadko i jestem bardzo wyczulona, gdy ktoś klnie w obecności mojego dziecka, a potem śmieje się, że tak zabawnie powtarza.

    • Bardzo to irytujące, kiedy ktoś nie szanuje trudu, jaki wkładają rodzice i potrafi swoim celowym zachowaniem sporo namieszać.

  • Niestety „łacina” obca mi nie jest, aczkolwiek jako przecinka jej na szczęście nie używam ;).

    • Mi też obca nie jest, ale staram się jej używać tylko w jakichś skrajnych sytuacjach. 🙂

  • Leszek Garstka

    A ja się staram i ciesze się, że są obok mnie osoby, co mnie upominają, pomagają 🙂