NHN, czyli na czym polega wysadzanie

Jak wspomniałam w nagraniu – zwróćmy uwagę na inne zalety praktykowania NHN.

Nie sposób zliczyć zużytych w trakcie pieluchowania jednorazówek.

Każda z nich potrzebuje ok. 500 lat, by ulec rozkładowi. Niestety nie ma w tej kwestii idealnych rozwiązań, nawet te najbardziej eko nie są w pełni biodegradowalne.

Używając pieluch wielorazowych minimalizujemy koszty pieluchowania.

Podnoszą się głosy, że przecież takie pieluchy to pranie co drugi dzień, ale nawet wliczając koszt zużytej w tym czasie wody, nie powoduje, że jednorazówki są bardziej opłacalne.

Obecnie pieluchy wielorazowe podobnie jak chusty stały się świetnym biznesem z uwagi na duże zainteresowanie ze strony mam, którym trudno się oprzeć, gdy widzą kolorowe wzory i obrazki. Ale z powodzeniem można zaopatrzyć się w używane pieluchy wielorazowe, których chłonność nadal jest świetna, a koszt zdecydowanie mniejszy.

Wszystkim, którzy argumentują, że pielęgnacja takich pieluch to skomplikowany proces – mogę od razu powiedzieć, że jest to nieprawdą.

Wystarczy wrzucić je do pralki i włączyć pranie – nie wykonuje się żadnych dodatkowych dziwnych zabiegów.

Nawet lanolinowanie i stripowanie nie wymaga dużej ilości czasu, ale o tym będzie innym razem. 🙂

Naturalne materiały oddychają i pozwalają oddychać pupie naszego niemowlaka. Minimalizują odparzenia, umożliwiają skórze naturalną regenerację.

Bardzo ciekawy tekst pisany z punktu widzenia dziecka możecie przeczytać tutaj: Naturalna Higiena Niemowląt oczami dziecka

Ja dodam jeszcze, że znam osoby, które praktykowały NHN i ich dzieci już po ukończeniu roku zapominały czym są pieluchy, co niektórym rodzicom wydaje się czymś nieosiągalnym w kontekście coraz dłuższego pieluchowania jednorazówkami.

U nas bywają różne okresy, czasem obserwacja sygnałów wysyłanych przez Nomadeczkę wychodzi lepiej, czasem gorzej. To nieustający proces. Nam przynosi wiele radości każdego dnia.

I nam też zdarzają się momenty, kiedy sięgamy po jednorazówki – kiedy pieluchy nie zdążą wyschnąć.

Ale nie rezygnujemy.

Jesteśmy właśnie w pięciotygodniowym rejsie i na palcach jednej ręki mogę policzyć jednorazówki, które zużyliśmy, więc da się! Wszystko jest kwestią motywacji.

Nam pieluchy prało już nawet muzeum. 🙂

Gdybyście mieli pytania, chcieli podzielić się swoim doświadczeniem czy wątpliwościami zapraszam do komentowania wpisu lub pisania na adres: nomatkablog@gmail.com.

Serdeczne nadrzeczne uśmiechy.

Podpisano: Nomatka