Statystycznie rzecz biorąc, nie istnieję.

Ciasno.

Jakiś bałwan przyklejony do szyby. Pozostałość grudniowej gorączki wigilijnej nocy. Nie wiem jak wtedy, ale teraz drażni, swoją nijakością, zupełnie jak ta chlapa po drugiej stronie drzwi. Drażni.

Coś dzwoni. 5 minut. 10 minut. 20 minut. Ciągle. Próbujesz nie słyszeć.

Wszystko w mdłym zielonym odcieniu. Płytki, kontakty, ściany, zegar, blat, wyjście ewakuacyjne, nawet rośliny są kurwa zielone.

Czytaj dalej Statystycznie rzecz biorąc, nie istnieję.

Dwujęzyczność, czyli „granice mojego języka są granicami mojego świata”

O co chodzi z tymi statystykami?

Patricia Kuhl zajmująca się zagadnieniem przyswajania języka przez dzieci przeprowadziła badania skupiające się na pierwszym krytycznym momencie w ich rozwoju, w którym to dzieci próbują ustalić, które dźwięki wiążą się z ich ojczystym językiem. Eksperyment, którego omówienie znajdziecie w tym wystąpieniu: Patricia Kuhl The Linguistic Genius of Babies, wykazał, że dzieci potrafią odróżniać wszystkie dźwięki każdego języka.

Czytaj dalej Dwujęzyczność, czyli „granice mojego języka są granicami mojego świata”

Orzechy piorące

Zanim przejdziemy do innych zastosowań orzechów piorących podsumujmy jeszcze raz jak w nich prać.

Bierzemy 5-6 łupin orzechów, wkładamy do małego lnianego woreczka. Woreczek wiążemy i wrzucamy do bębna pralki razem z praniem. Taki woreczek najczęściej otrzymuje się wraz z kupowanymi orzechami.
Przy praniu białych rzeczy dodajemy trochę sody oczyszczonej, by zachowały kolor. Dla uzyskania zapachu wypranych rzeczy możemy dodać kilka kropel olejku eterycznego, np. z drzewa herbacianego.

Czytaj dalej Orzechy piorące

Emocjonalny koktajl

Zacznijmy od składników wykorzystanych w dzisiejszym koktajlu.

Zieloniutki jarmuż. Bogactwo witamin i soli mineralnych. Zawiera m.in. wit. A, B1, B2, C, E i K, błonnik, wapń, żelazo, magnez, potas, sód.

Pomarańcza. Dużo beta-karotenu i wit. C, a także wody, która wypłukuje z organizmu toksyny. Oprócz tego pomarańcze dostarczają błonnika i potasu, od którego zależy m. in. prawidłowe ciśnienie krwi i rytm serca.

Czytaj dalej Emocjonalny koktajl

W stanie nieważkości zwanym ciążą

„Siedzę w unieruchomionym samochodzie. Słucham deszczu i pociągów, takie mam tu tło.”

Dawno, dawno temu… (właściwie wcale nie tak dawno, ale tak brzmi ciekawiej).

Powstała drewniana willa. Drewniana. Z werandami. O ożywionym życiu towarzyskim (o tym ostatnim donoszą zapiski).

Chodziła w niej poubierana w ówczesną modę lokalna śmietanka. Podejrzewam, że nie tylko chodziła, ale nawet słaniała, oddawała flirtom, pijaństwu i innym rozrywkom, którym oddają się modnie ubrane śmietanki. Czytaj dalej W stanie nieważkości zwanym ciążą

O tym, jak poradzić sobie z nudą i dlaczego nie warto ciągnąć za sznurek

Tym razem mniej informacyjnie a bardziej refleksyjnie.
Jeśli chcecie podzielić się swoimi przemyśleniami, zapraszamy Was do komentowania lub pisania na adres nomatkablog@gmail.com.

Życzymy udanego każdego dnia reszty Waszego życia. 🙂

podpisano: nomatka&nomadek

Nie mam czasu na niemiłość

Właśnie rozpoczął się tydzień i jednocześnie kończy rok.

Skończył się dzień, bo zaczęła się noc.

A ja jestem gdzieś pomiędzy.

Moje myśli krążą wokół tego stworzonego na potrzeby ludzkie końca i początku.

Zastanawiam się ile rzeczy wydarza się właśnie dlatego. Dlatego, że to „szansa” na coś nowego. Czytaj dalej Nie mam czasu na niemiłość

Kocham i mówię NIE.
Z miłości.

errata: w nagraniu zostało nieprawidłowo wypowiedziane imię i nazwisko autora omawianej przez nas książki – z uwagi na jego duńskie pochodzenie czytamy tak jak jest napisane, czyli Jesper Juul

Jakoś zawsze intuicyjnie czułam, że popadanie w skrajność nie jest najlepszym rozwiązaniem w żadnym aspekcie życia. Pracując z dziećmi obserwowałam w jaki sposób rodzice nawiązują z nimi kontakt, na co im pozwalają, a czego zabraniają. Zwracałam również uwagę na ich bycie konsekwentnym. Czytaj dalej Kocham i mówię NIE.
Z miłości.

O tym dlaczego John Lennon nie zrozumiał pytania, czyli co w edukacji leży i kwiczy.

 

Dzieci rodzą się z określoną liczbą neuronów formujących się w trakcie ciąży. Tym, co ulega ogromnej zmianie jest intensywny rozrost połączeń między nimi, uzależniony od tego, czego doświadcza dziecko. Zbyt mała ilość bodźców jest dla dziecka niekorzystna – to nie ulega wątpliwości.

Jednak współcześnie pojawia się też inny problem – przebodźcowanie. Nadmierna ekspozycja na bodźce hamująco wpływa na rozwój dziecka.

Dziecko, by prawidłowo się rozwijać, potrzebuje środowiska, w którym będzie mogło poznawać otoczenie wszystkimi zmysłami, czyli dotykiem, smakiem, wzrokiem, słuchem i węchem.

A co dzieje się obecnie?

Czytaj dalej O tym dlaczego John Lennon nie zrozumiał pytania, czyli co w edukacji leży i kwiczy.