W stanie nieważkości zwanym ciążą

„Siedzę w unieruchomionym samochodzie. Słucham deszczu i pociągów, takie mam tu tło.”

Dawno, dawno temu… (właściwie wcale nie tak dawno, ale tak brzmi ciekawiej).

Powstała drewniana willa. Drewniana. Z werandami. O ożywionym życiu towarzyskim (o tym ostatnim donoszą zapiski).

Chodziła w niej poubierana w ówczesną modę lokalna śmietanka. Podejrzewam, że nie tylko chodziła, ale nawet słaniała, oddawała flirtom, pijaństwu i innym rozrywkom, którym oddają się modnie ubrane śmietanki. Czytaj dalej W stanie nieważkości zwanym ciążą

Nie mam czasu na niemiłość

Właśnie rozpoczął się tydzień i jednocześnie kończy rok.

Skończył się dzień, bo zaczęła się noc.

A ja jestem gdzieś pomiędzy.

Moje myśli krążą wokół tego stworzonego na potrzeby ludzkie końca i początku.

Zastanawiam się ile rzeczy wydarza się właśnie dlatego. Dlatego, że to „szansa” na coś nowego. Czytaj dalej Nie mam czasu na niemiłość

Córeczka wege tatusia

Bywają takie dni, kiedy nawet ciąża Ci powszednieje. Wszystko powoli staje się znane i zanika powiew początkowej świeżości i ekscytacji.

Znane już są opinie i reakcje ludzi dookoła. Uspokoili się, ochłonęli. Żyją swoim życiem. Pozostają tylko sporadyczne pytania: jak się czujesz? Choć w głębi duszy wiesz, że one nie są kierowane do Ciebie, bo jak nie byłaś w ciąży to nikogo nie obchodził Twój stan ducha i ciała, ale odpowiadasz z rozpędu „dobrze, dziękuję, no bez zmian w sumie, tak jak ostatnio”.

Czytaj dalej Córeczka wege tatusia

Gdzie jesteś?

Jestem w ciąży.

(…)

To jest taka dziwna przestrzeń, w której wszystko może się zdarzyć. Jak by Ci to wytłumaczyć…

Na przykład Twoja dozgonna miłość do suszonych pomidorów przeradza się ni stąd ni zowąd w równie oddaną nienawiść.
A przypalone ciasto stanowi doskonały punkt wyjścia do morza łez uwzględniających po drodze wszelakie rodzaje cierpienia na świecie i w kosmosie.

Czas dzieli się pomiędzy wiedzę absolutną i absolutną niewiedzę.

Czytaj dalej Gdzie jesteś?